Czy wiesz, na co naprawdę wydajesz firmowy budżet HR? Wyobraź sobie, że inwestujesz dziesiątki tysięcy złotych w nową platformę grywalizacyjną, organizujesz wyzwania sportowe i zamawiasz kartony firmowych gadżetów. Jesteś przekonany, że budujesz zaangażowanie. Tymczasem Twoi pracownicy… przewracają oczami, czują presję, a w głębi duszy woleliby otrzymać jeden dodatkowy dzień urlopu lub voucher na coś, co sami sobie wybiorą. Brzmi dziwnie? Niestety, w wielu polskich firmach to codzienność.
Jako branża HR i liderzy zespołów często wpadamy w pułapkę własnych dobrych chęci. Wdrażamy inicjatywy wellbeingowe, by poprawić atmosferę, zredukować stres i zintegrować zespół. Jednak czy zawsze słuchamy tego, czego realnie potrzebują nasi pracownicy?
W sierpniu 2026 roku, na bazie anonimowych odpowiedzi ponad 440 pracowników z całej Polski, Katalog Marzeń przeprowadził badanie CAWI. Chcieliśmy sprawdzić, jak inicjatywy wdrażane przez organizacje wyglądają z perspektywy samych zatrudnionych. Wyniki, które zebraliśmy, stanowią obowiązkową lekturę dla każdego, kto zarządza zespołami.
Zanim przejdziemy do omówienia kilku najważniejszych (i najbardziej zaskakujących!) statystyk, mamy dla Ciebie dobrą wiadomość. Pełen raport „Wellbeing i grywalizacja w pracy: realna wartość czy strata czasu?” z wykresami, głęboką analizą i wypowiedziami samych pracowników możesz pobrać zupełnie bezpłatni. Wystarczy kliknąć:
SPIS TREŚCI
Kogo zapytaliśmy o zdanie? (Metryczka w pigułce)
Aby dane były wiarygodne, oddaliśmy głos wysoce zróżnicowanej grupie. W badaniu wzięli udział lojalni pracownicy (ponad 64% badanych pracuje w swojej firmie dłużej niż 4 lata!), reprezentujący różne szczeble: od pracowników fizycznych i stanowisk niższych (33%), przez specjalistów i ekspertów (42%), aż po kadrę zarządzającą (ok. 25%). Pytaliśmy osoby pracujące stacjonarnie, hybrydowo i całkowicie zdalnie, w firmach każdej wielkości. Dzięki temu wiemy, że nasz obraz nie jest przekrzywiony w stronę jednej, specyficznej bańki.
Mit entuzjazmu: Czy pracownicy w ogóle chcą tych inicjatyw?
Gdy dział HR ogłasza nowy konkurs lub inicjatywę prozdrowotną, na korytarzach i komunikatorach firmowych często zapada niezręczna cisza. Raport bezlitośnie obnaża powód tego zjawiska.
Okazuje się, że niemal 40% badanych deklaruje wprost: „Z zasady nie biorę udziału w firmowych projektach angażujących”. Kolejne 19% uczestniczy w nich rzadko i bez cienia entuzjazmu. Jeśli dodamy te liczby, otrzymamy obraz, w którym większość załogi patrzy na działania HR z dystansem. Prawdziwych entuzjastów, którzy rzucają się w wir każdej korporacyjnej zabawy, jest w firmach zaledwie 14%. Złotym środkiem są pracownicy wybierający tylko to, co ich osobiście interesuje (27%).
Skąd ten brak chęci? Odpowiedź kryje się w poczuciu sprawczości, a raczej jego braku. Blisko 40% pracowników czuje, że projekty „spadają z góry”. Zarząd lub HR ogłaszają gotowy, zamknięty projekt, w którym wszystko jest narzucone. Pełne poczucie współtworzenia inicjatyw ma zaledwie 14% załogi. A przecież nic nie demotywuje tak bardzo, jak uszczęśliwianie kogoś na siłę.
„Dobrowolny przymus”, czyli ciemna strona wellbeingu
To chyba najważniejszy i najbardziej niepokojący wniosek z całego naszego badania. Często powtarzamy pracownikom, że udział w wyzwaniach sportowych, konkursach czy webinariach jest w 100% dobrowolny. Nikt nie musi tego robić. Papier i regulaminy przyjmą wszystko, ale psychologia tłumu i kultura organizacyjna mają swoje własne zasady.
Zderzenie z twardymi danymi obala mit dobrowolności. Blisko 60% pracowników odczuwa formę przymusu związaną z udziałem w inicjatywach!
Jak to rozkłada się w praktyce?
- 29% czuje nieoficjalną presję (niby nie trzeba, ale jednak „wypada”).
- 17% uważa te akcje za pół-obowiązkowe.
- 14% odbiera je jako pełen, twardy obowiązek narzucony przez przełożonego.
Jeszcze bardziej uderzające jest zjawisko korporacyjnego ostracyzmu. Mogłoby się wydawać, że jeśli ktoś nie chce biegać z aplikacją czy brać udziału w quizie, to po prostu tego nie robi i temat jest zamknięty. Niestety. Niemal co drugi pracownik (48%!) doświadczył negatywnych komentarzy, docinek lub „krzywego spojrzenia” z powodu braku udziału w firmowej zabawie. I co gorsza, te komentarze płyną nie tylko od współpracowników, ale często od samych przełożonych (16%), którzy próbują „dowieźć” wysoką frekwencję w swoim dziale.
Co więcej, 37% badanych ma świadomość, że udział w takich projektach rzutuje na ich ocenę pracowniczą – oficjalnie (10%) lub nieoficjalnie (28%). Kiedy grywalizacja staje się testem lojalności, a nie miłym dodatkiem, przestaje być wellbeingiem. Staje się źródłem potężnego stresu.
👉 Czy wiesz, co jeszcze znajduje się w raporcie? W pełnej wersji dokumentu szczegółowo analizujemy, jak ten „przymus” wpływa na wypalenie zawodowe. Pobierz raport bezpłatnie.
Czego chcą pracownicy? Oczekiwane nagrody vs. szara rzeczywistość
Przechodzimy do punktu, który powinien być wydrukowany i powieszony nad biurkiem każdej osoby decydującej o nagrodach firmowych. Zastanówmy się, po co ludzie w ogóle angażują się w dodatkowe działania?
30% mówi szczerze, że nie motywuje ich nic. Jednak dla tych, którzy chcą się zaangażować, głównym motywatorem (27% wskazań) są atrakcyjne nagrody rzeczowe i finansowe.
I tutaj działy HR najczęściej rozmijają się z rzeczywistymi pragnieniami pracowników w sposób iście spektakularny. Zobaczmy, czym firmy najczęściej nagradzają:
- Vouchery i karty podarunkowe (27%) – To świetny krok!
- Firmowe gadżety (23%) – I tu zaczyna się problem.
A teraz spójrzmy, czego realnie oczekują pracownicy, gdyby dać im wolny wybór:
- Wyłącznie premie finansowe (40%)
- Vouchery i bony (35%)
- Dodatkowe dni urlopu (32%)
Gdzie podziały się uwielbiane przez firmy i masowo zamawiane gadżety z logo? Kubki termiczne, smycze, koszulki, plecaki? Jako najbardziej motywującą nagrodę wskazało je… zaledwie 4% pracowników!
To potężna lekcja. Magazyny wielu firm pękają w szwach od „merchu”, który kosztuje krocie, a nie ma absolutnie żadnej wartości motywacyjnej dla dorosłego specjalisty. Pracownicy chcą swobody, pieniędzy lub czasu wolnego.
W Katalogu Marzeń od lat obserwujemy ten trend w B2B. Pracodawcy, którzy zamieniają paczkę firmowych gadżetów na otwarty voucher (np. na przeżycia, wyjazdy, kolacje), notują gigantyczny skok zadowolenia w zespole. Dlaczego? Bo voucher to symboliczne przekazanie pracownikowi decyzyjności. „Doceniamy Cię, a Ty sam wybierz, co sprawi Ci największą radość”. 96% ludzi wolałoby dostać mały voucher lub dzień wolnego zamiast kolejnego polaru z logo firmy.

Grywalizacja: Mierna efektywność i toksyczna rywalizacja
Grywalizacja brzmi niesamowicie nowocześnie. Rankingi, odznaki, punkty – to wszystko miało przenieść zaangażowanie na wyższy poziom. Jakie są efekty w skali makro? Niestety, w dużej mierze mizerne.
Aż 35% pracowników nie zauważyło, aby tego typu działania poprawiły cokolwiek w ich firmie. Co gorsza, 25% twierdzi, że nie tylko nie poprawiły atmosfery, ale wręcz ją zepsuły, a 10% mówi wprost o wywołaniu toksycznej rywalizacji.
Zdrowa chęć sprawdzenia się napędza tylko 18% z nas. Dla ponad 30% rankingi i punkty są źródłem dyskomfortu, niepotrzebnego stresu i odrzucenia idei konkurowania z kolegą z biurka obok. Co więcej, w otwartych odpowiedziach (które obficie cytujemy w pełnej wersji raportu), pracownicy często wskazywali na brak sprawiedliwości. W grywalizacji wygrywają często wciąż te same, faworyzowane działy, co rodzi potężną frustrację.
Fundamenty ważniejsze niż wodotryski
Jedno z najbardziej brutalnych pytań w naszej ankiecie dotyczyło priorytetów. Zapytaliśmy: „Gdybyś miał(a) wybór – organizacja rozbudowanych projektów wellbeingowych/grywalizacyjnych z nagrodami CZY rezygnacja z nich i podział tego budżetu na minimalne podwyżki/premie dla wszystkich – co byś wybrał(a)?”
Odpowiedź nie pozostawia złudzeń. Aż 45% badanych bez wahania zrezygnowałoby z „owocowych czwartków”, zaawansowanych gier i webinariów dla absolutnie symbolicznej podwyżki. Inicjatyw „miękkich” stanowczo broni tylko 22% osób.
Ponadto, gdybyśmy pozwolili pracownikom bez żadnych konsekwencji (pamiętacie punkt o ostracyzmie?) zrezygnować ze wszystkich tych projektów, uciekłoby z nich blisko 58% respondentów!
Zarabianie pieniędzy to podstawa umowy o pracę. Zarówno nasz raport, jak i wiele lat doświadczeń rynkowych pokazują jedno: wellbeing nie może być plastrem przyklejanym na toksyczną kulturę pracy lub rażąco niskie wynagrodzenia. Jeśli pracownik nie ma odpowiednich narzędzi, musi prosić o sprawny fotel, brakuje mu elastyczności czasu pracy lub czuje się niedoceniany finansowo – żadna, nawet najlepiej zaprojektowana gra wewnętrzna z super nagrodami, nie uratuje wizerunku pracodawcy.
W wypowiedziach jakościowych nasi respondenci pisali wprost, czego im brakuje. Rzadko pojawiały się tam prośby o nowe aplikacje. Pisali: „Spokój”, „Zrozumienie”, „Elastyczność czasu pracy”, „Zwykłe docenienie słowne”.

Co w takim razie działa? (Sukcesy, o których warto pamiętać)
Żeby nie zostawiać Was z obrazem totalnej katastrofy, musimy podkreślić: to nie wellbeing i grywalizacja same w sobie są złe. Zła jest najczęściej forma ich realizacji. Kiedy oddaliśmy głos pracownikom w pytaniach otwartych, wskazali oni również wiele pięknych i udanych inicjatyw.
Co działa najlepiej? Zdecydowanie dobroczynność i wolontariat. Akcje charytatywne (np. wspólna budowa bud dla zwierząt, zbiórki na cele charytatywne wspierane budżetem firmy) budzą najmniejszy opór. Mają głęboki sens, integrują wokół szczytnego celu, całkowicie eliminują toksyczną rywalizację o miejsce w rankingu i przynoszą najwyższe poczucie dumy z pracodawcy.
Działają też akcje sportowe, jeśli są naprawdę mądrze i sprawiedliwie ułożone, oraz wspólne wyjazdy integracyjne, w których celem jest relacja ludzka, a nie „wyścigi na rowerze stacjonarnym w drzwiach sklepu” (tak, to prawdziwy przykład porażki z naszej ankiety!).
Podsumowanie: Zmieńmy kurs z „ładnego” HR na „skuteczny” HR
Wyniki badania CAWI za 2026 rok są wyraźnym drogowskazem dla wszystkich działów HR, Liderów i Zarządów. Czas skończyć z fasadowym wellbeingiem, który kradnie prywatny czas pracowników i wpędza ich w poczucie winy.
Oto 3 krótkie kroki do naprawy sytuacji:
- Zadbaj o higienę pracy: Zanim kupisz dostęp do platformy wellbeingowej, upewnij się, że ludzie mają dobre wynagrodzenia, sprzęt, sprawne klimatyzatory w biurze i kulturę wzajemnego szacunku.
- Wybierz pełną dowolność: Udział musi być prawdziwie dobrowolny. Brak uczestnictwa nie może wpływać na ocenę pracowniczą.
- Zadbaj o nagrody: Wyrzuć gadżety (chce ich tylko 4% ludzi!). Inwestuj w wolny czas (dodatkowe dni urlopu) oraz vouchery (np. z Katalogu Marzeń), które dają pracownikom pełną elastyczność i możliwość spełniania własnych, a nie firmowych pasji.
Pobierz pełną, bezpłatną wersję raportu!
To, co przeczytałeś powyżej, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. W pełnym raporcie znajdziesz znacznie więcej, w tym m.in.:
- Szczegółowe wykresy i rozbicie danych na różne grupy pracowników.
- Kompletny rozdział poświęcony komunikacji wewnętrznej (dlaczego projekty HR umierają w gąszczu maili?).
- Fascynujący rozdział „Głos z wewnątrz”, w którym publikujemy autentyczne wypowiedzi pracowników o najbardziej żenujących i najlepszych akcjach, z jakimi się spotkali (tzw. „porażki” i „sukcesy”).
- Praktyczne rekomendacje, jak krok po kroku uzdrowić politykę benefitową w Twojej firmie.
Nie zgaduj, czego chcą Twoi pracownicy. Bazuj na twardych danych i nie przepalaj budżetu na działania, które budzą irytację zamiast zaangażowania.
👉 [KLIKNIJ TUTAJ, ABY BEZPŁATNIE POBRAĆ PEŁNY RAPORT W FORMACIE PDF]
Raport jest w 100% darmowy i został stworzony z myślą o świadomych pracodawcach, którzy chcą budować autentyczne, oparte na zaufaniu i realnej wartości środowisko pracy.
